Pora już przestać udawać

Vinay Gupta, wypowiedź na spotkaniu Dark Mountain Festival, 2010 rok.

Wideo i oryginalna transkrypcja:

Transkrypcja (redagowana dla jasności), tłumaczenie własne:

Chcę zacząć od bardzo prostego założenia: aby przestać udawać co do teraźniejszości, należy przestać udawać co do przeszłości.

Chcę, żebyście o tym pomyśleli. I żeby to było krystalicznie jasne, powiem to w sposób nieco drastyczny: wojna już się zaczęła, ale wy tego nie zauważacie, bo wasza strona zwyciężyła.

Wasz dzisiejszy styl życia jest zbudowany na kolonializmie. Zbudowały go wielkie armie lądowych piratów, które maszerowały w do każdego zakątka świata, kradły, cokolwiek tam było wartościowego i zabijały każdego, kto im stanął na drodze.

Indie, skąd pochodzi połowa mojej rodziny, były krajem okupowanym przez brytyjskich kolonialistów do chwili gdy Gandhi to powstrzymał. Powstrzymał wasz rząd i kazał wam odejść. Podczas drugiej wojny światowej i do 1948 roku to wy byliście tam najeźdźcami. Czy to do was dociera?

A gdzie stoimy teraz? Jak podaje WHO, co roku umiera 60 milionów ludzi. Ze wszystkich ludów, klas społecznych, z wszelkich powodów. Tyle ludzi opuszcza ten padół co roku.

Oceniam, że około 20 milionów z tej liczby to zgony z powodu ubóstwa. Dyzenteria, malaria, AIDS w Afryce. Przeglądając statystyki WHO zobaczycie, że jedna trzecia umarłych zginęła z powodu biedy. Co roku 20 milionów ludzi.

Umieśćmy to w kontekście. Gdy ludzie są zdesperowani, gdy potrzebują czegoś, czego nie mogą dostać, stają się agresywni. Ta agresja może pójść z grubsza w dwóch kierunkach. Pierwszy to przemoc wobec innych ludzi — to właśnie jest impuls kolonialny. Nie jest to zarezerwowane dla Zachodu. Gdziekolwiek na planecie ludzie mogli się zorganizować, tam pojawiały się imperia kolonialne. Ameryka Południowa zrodziła imperia brutalne poza wszelkie wyobrażenie Zachodu. Indie też miały swoje własne imperia.

Agresja wobec ludzi to jeden kierunek. Drugi, to agresja wobec innych gatunków. Kiedy zajmujesz kawałek ziemi porosłej drzewami i potrzebujesz domu, oczywiście ścinasz te drzewa i budujesz dom. W efekcie Ty żyjesz, a drzewa już nie.

Zmierzamy teraz w stronę zadania sobie pytania: co by było, gdybyśmy przestali żyć z przemocy wobec ludzi i innych gatunków? Czy to brzmi jak rozsądne pytanie?

Pierwszy krok to przestać stosować przemoc. A do tego trzeba rozpoznać, czym przemoc jest. To, co siedzi w głębi naszej świadomości to groźba czegoś, co nazywamy zapaścią cywilizacji. Zapaścią gospodarczą, społeczną — zajmują się tym tacy jak Dimitri Orlov. Ja też to studiowałem. Ujmę to tak: zapaść oznacza, że będziecie żyć w takich warunkach, w jakich teraz żyją ludzie uprawiający dla was kawę. Oto wasza zapaść społeczna.

Ok, a co z przemocą? Pierwszy krok do jej zatrzymania to ją rozpoznać. Zapaść, to żyć tak, jak ludzie uprawiający dla was kawę. To stać się częścią tych 20 milionów rocznie, umierających z biedy. Kiedy Rosja przechodziła zapaść gospodarczą i społeczną, ich oczekiwana długość życia spadła o 20 lat. Zamiast umierać średnio po siedemdziesiątce, zaczęli umierać po pięćdziesiątce.

W Glasgow jest dzielnica Calton, gdzie oczekiwana długość życia to 56 lat. Tyle, co w Kongo. Już widzicie przemoc?

Rozmawiamy więc o sposobie życia wolnym od przemocy wobec ludzi i planety. A ja chcę, żebyście wbili sobie do głów, że ta wojna wciąż trwa. To, co chroni was przed dołączeniem do populacji, w której 20 milionów rocznie umiera z biedy, to armie, broń atomowa, traktaty handlowe, WHO, ogromna siła finansowa rządów, zbudowana na pracy niewolniczej. To nie jest czyjaś tam hipotetyczna przyszłość. To jest codzienność większej części ludzkości. Zapaść nie wydarzy się pewnego dnia. Ona się już dzieje na większej części planety. To tylko my żyjemy na zmilitaryzowanej wyspie szczęścia.

Jakie jest wyjście z tej sytuacji? Jak możemy przejść stąd, gdzie jesteśmy, tam, gdzie chcemy być? Odpowiedź już nam pokazano w praktyce. Jest w Indiach stan zwany Kerala. Takie sub-państwo, region w ramach republiki Indii.

Żyje tam około 60 milionów ludzi — mniej więcej tyle, co w Wielkiej Brytanii. Są to głównie farmerzy, którzy uprawiają większość potrzebnej tam żywności. Sporo ludzi pracuje za granicą. Jedna rzecz jest tam godna uwagi: skoro żyją na poziomie biedy — średni dochód jest około jednego dolara dziennie — można by się spodziewać, że ich życie jest krótkie i okrutne. A tymczasem 95% z nich czyta i pisze, a stopa urodzin i śmiertelność są na poziomie europejskim. Ich oczekiwana długość życia to 76 lat.

Ich ślad ekologiczny to około 0,7, co oznacza, że konsumują mniej zasobów Ziemi, niż to im teoretycznie przysługuje. Żyjąc tak samo długo jak my, są po właściwej stronie granicy stabilności. Żyją tam długo, w dobrym zdrowiu, na poziomie zużycia zasobów dostępnym dla całej ludzkości.

Wszyscy mogliby żyć jak w Kerali, a wciąż jedna trzecia pojemności planety byłaby niewykorzystana. Tak właśnie wygląda odpowiedź.

Sposób życia bogatych krajów, a mam szczęście mieszkać w jednym z nich (jestem obywatelem brytyjskim) jest i będzie niezrównoważony. I to nie tylko ekologicznie, ale też ekonomicznie.

Właśnie w tej chwili wasze rządy pożyczają od waszych dzieci ogromne kwoty, których nigdy nie spłacą. Słyszeliście, jak w USA 12 bilionów dolarów magicznie pojawiło sie znikąd, aby uratować banki? To jest taka kwota, jaką wpompowano w Pentagon od zakończenia Zimnej Wojny. 20-letni budżet wojskowy wydali w jeden rok, żeby uratować banki. Widzicie, jaka to skala pieniędzy?

W 2008, gdy pękła bańka na rynku akcji, przeciętny majątek gospodarstwa domowego w USA spadł o około 108 tysięcy dolarów. Niedługo my wszyscy nagle zbiedniejemy. Jeszcze nie widzimy, żeśmy już zbiednieli, bo pożyczamy od ludzi, których gnębimy. I od przyszłych pokoleń, które zapewne będą tak samo niewypłacalne, jak my jesteśmy.

Przeciętny światowy standard życia jest mniej więcej na poziomie Meksyku. Kiedy olbrzymia bańka kolonialna zacznie pękać, nie będzie powodu, żeby dziecko urodzone w Anglii miało oczekiwać lepszego życia, niż te urodzone w Meksyku, Indiach czy Afryce. Co takiego szczególnego każe nam się spodziewać, że będziemy żyć w luksusie, gdy reszta świata umiera z głodu? To jest jeden i ten sam świat. Musimy zbudować wspólną przyszłość, w której będziemy konsumować tyle, aby świat nas mógł wyżywić i nie umrzeć od tego. Musimy współpracować i dzielić się zasobami tak skutecznie, aby ludzie wyzwolili się od impulsu krzywdzenia innych, aby zdobyć więcej, niż im się uczciwie należy. Jak pokazuje Kerala, jest to możliwe.

Każde z was osobiście odpowiada za to, żeby rozpoznać, gdzie w waszym życiu zachodzi przemoc — w łańcuchach dostaw; w sieciach przesyłowych; w systemach rządów. Żeby wyobrazić sobie życie odpowiedzialnej osoby ludzkiej — biorącej nie więcej, niż na nią przypada, ograniczającej tylko siebie samą.

Oto wyzwanie 21. wieku. Oto co znaczy przestać udawać.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x