Iluzja władzy, władza iluzji

Przestań ulegać iluzji władzy. I przestań wykonywać polecenia iluzji władzy, gdy wiesz, że nie powinieneś tego robić. A wtedy problem, którym jest iluzja władzy innych, zniknie.

Świat zmieni się, ponieważ dzisiejszy świat jest przejawem przyzwolenia na władzę iluzji. Usuń tę przyczynę, a problem zniknie.

Widziałem (na ekranie) i słyszałem proroka. Ledwo to przeżyłem — przynajmniej pierwszą godzinę z hakiem. Gdyby nie to, że link przysłała mi D., której ufam i którą cenię, nie dałbym się namówić. Teraz wiem, po co się ma przyjaciół.

Oto kilka (wcale nie tak wyrwanych z kontekstu) stwierdzeń proroka (nie psuj sobie radochy i nie przeskakuj na koniec tego tekstu, żeby obejrzeć całość i dowiedzieć się, o kim mowa. A zresztą, rób jak chcesz. W każdym razie, miłej lektury. 🙂


Co masz do stracenia?
Większość ludzi i tak wszystko straciła!
[…]

Powstajesz i mówisz, że masz tego dosyć.
Nie godzimy się na to!
Chcesz, abym robił to i tamto? Pfff.
Mam to gdzieś.
Bo kiedy nie masz dokąd uciec, nie masz nic do stracenia.
[…]

Ludzkość już nie ma gdzie uciec.
Więc co? Co zrobisz? Zaakceptujesz to?
Pozwolisz garstce ludzi Ci to zrobić?
Czy powiesz „Dosyć!”?
[…]

Wpadliśmy w to cholerne bagno poprzez przyzwolenie na władzę.
Cała ta władza to zwyczajnie nasza percepcja, że ktoś ma władzę.
Więc jeśli wpadliśmy w to bagno poprzez przyzwolenie iluzji władzy.
Jaka jest cholerna odpowiedź?
Przestać to robić.
A wtedy zobaczymy, gdzie jest prawdziwa władza.
Nie jest z nielicznymi.
[…]

Istnieje wielu ludzi, których postrzeganie świata zmieni się z powodu ostatnich 3 tygodni.
Zrozumieją, że nie mogą po prostu odrzucić myśli, że kilka osób prowadzi świat do bardzo złego celu, ponieważ obserwują, jak to rozwija się na ich oczach.

I zobaczymy w nadchodzących tygodniach jaki wpływ to masowe uświadomienie tego, z czym mamy do czynienia i jaki ten świat jest naprawdę, będzie miało wpływ na to, co ludzie robią i jak ludzie przestają przytakiwać władzy. Lub postrzeganiu władzy — bo to wszystko. Jesteśmy w miejscu, gdzie to może być punktem zwrotnym. Gdy ludzkość powstaje z cholernych kolan.
[…]

[Władza] wyraża swoją moc, przekonując docelową populację, że ma moc. Jej moc polega na naszym przyzwoleniu na tę iluzję mocy. Teraz mamy szansę złamać zaklęcie umysłu i zajrzeć za zasłonę. Odkryjemy coś, co wcale nie jest potężne, gdy przestaniemy się z tym zgadzać.
[…]

Jedynym sposobem, w jaki mogą kontrolować ludzkość, jest umieszczenie [reszty] ludzkości w mniejszym pudełku niż [to, w którym są] oni. W ten sposób to zrobili. A kiedy ludzkość wyjdzie z pudełka i uświadomi sobie swoją prawdziwą tożsamość, która jest stanem nieskończonej świadomości, czym te głupki nie są, to [oni będą] w pudełku.

Jesteśmy rozszerzoną świadomością, daleko poza pudełkiem. I stają się bezsilni wobec tego.

Muszą nas umieścić w mniejszym pudełku, niż [to, w którym sami] są i właśnie to zrobili.
[…]

Gdy otworzymy oczy, otworzymy nasze umysły, otworzymy serca, ściany więzienia, ściany bańki, ściany pudełka — wszystko, o czym chcesz mówić — po prostu znikną. I staniemy się prawdziwą siłą, którą naprawdę jesteśmy, wszyscy z nas.
[…]

Identyfikujemy się za pomocą etykiet. Utożsamiamy się z naszymi historiami życiowymi. Naszą rasą, naszą seksualnością i wszystkimi innymi rzeczami. To tylko doświadczenia. I trzymają nas w bańce, gdzie wydaje nam się, że to jest „ja”. Więc jesteśmy w bańce. Oni są w nieco większej bańce. I tak [nas] kontrolują.
[…]

A kiedy otwieracie swoje serce, nie by po prostu kochać — „Kocham Cię skarbie” to tylko dyskotekowa miłość. Mam na myśli prawdziwą miłość w jej nieskończonym, bezwarunkowym sensie. To, co robisz to wchodzenie w poziom świadomości, który nie ma czegoś, co jest fundamentem ludzkiej kontroli. Nie ma strachu.
Jestem więc wyjątkowym wyrazem wszystkiego, co istnieje, było i zawsze będzie.
[…]

Czego się bać? Niczego.
A kiedy pozbywasz się strachu, robisz to, o czym wiesz, że jest właściwe.
Nie zadajesz pytania, które zadaje strach: „Wiem, co muszę zrobić, ale jakie są dla mnie konsekwencje?”
Pytanie o konsekwencje, pytanie, które zadaje strach, prowadzi do tego, że ludzie nie robią tego, o czym wiedzą, że jest właściwe.

Kiedy to zrobisz i przekroczysz strach, nie pytasz o konsekwencje. Po prostu robisz to, co uważasz za właściwe.
I wiesz co? [władza] jest tym przerażona. Jest przerażona nieustraszonymi ludźmi, ponieważ strach jest jej walutą kontroli. Jeśli ludzie nie boją się, straciła swoją kontrolę.
[…]

Odłóż na bok strach. Przestań pytać o konsekwencje. Zobaczymy, gdzie jest prawdziwa moc — i nie z tymi psychopatami.
[…]

Kiedy ludzie puszczają strach, kiedy uwolnisz się od strachu, co może Cię zatrzymać, kontrolować, narzucić Ci teraz swoją wolę?
Ponieważ dzieje się to poprzez strach, a kiedy się nie boisz, nic nie może tego zrobić.
[…]

A największą rzeczą oprócz strachu jest to, że muszą nas dzielić, i rządzić.
Dzielą nas więc na rasy, seksualność, poglądy polityczne i całą resztę.

Gdybyśmy mogli po prostu znaleźć spokój, aby pozostać w pokoju z innymi, którzy mają inne poglądy od nas, te linie podziałów zniknęłyby.

I zaczęlibyśmy dostrzegać, że bez względu na to, czy jesteś Żydem, muzułmaninem, transseksualistą, czy czarnym, białym, cokolwiek, są to po prostu doświadczenia tego samego nieskończonego stanu świadomości.
[…]

Jesteśmy sobą nawzajem.
Kluczem jest: wierz w to, w co chcesz wierzyć, ale nie nie próbuj narzucać tego nikomu.
Nie obchodzi mnie, w co ludzie wierzą. Nie obchodzi mnie, co myślą i jakie są ich poglądy. Obchodzi mnie, gdy starają się narzucić je innym ludziom. Dlaczego więc nie mogę usiąść z muzułmaniem, żydem, chrześcijaninem i hinduistą i nie zgadzać się z ich systemami wierzeń — ponieważ nie kupuję żadnego z nich — a mimo to mieć po prostu przyjacielską pogawędkę. Nie ma potrzeby konfliktu. Nie trzeba walczyć.
[…]

„To, co mówisz, jest bardzo interesujące. Jest tam kilka rzeczy. Rezonuję z odrobiną tego, co wszyscy mówicie. Po prostu nie kupuję całego systemu wierzeń. Ale i tak napijmy się herbaty i porozmawiajmy. W porządku, miło Cię poznać. Porozmawiajmy jeszcze następnym razem”.
Nie ma potrzeby konfliktu. Konflikt przychodzi, dzielenie i rządzenie, gdy każdy z nich próbuje narzucić swoją wiarę innym lub mnie. Wtedy właśnie przychodzi konflikt.
Jedną z wielkich rzeczy, które muszą się wydarzyć, abyśmy mogli się spotkać, jest to, że ludzie muszą [zawrzeć pokój z] innymi, którzy mają odmienne opinie. Ponieważ jesteśmy wyrazem wszystkiego, co istnieje, było i zawsze może być.
[…]

Jesteśmy wyrazem wszelkich możliwości. Więc co u diabła robimy, nalegając, aby każdy podzielał poczucie [jednej szczególnej] możliwej możliwości, którą mamy? Mamy do czynienia z wszystkimi możliwościami.
Powinniśmy świętować prawdziwą różnorodność, a nie jej cholerną iluzję po „przebudzeniu”. Powinniśmy celebrować prawdziwą różnorodność i świętować wyjątkowość, spontaniczność oraz różne sposoby i kąty widzenia wszystkiego.
[…]

W ten sposób uczymy się od siebie nawzajem.
Ale kiedy myślisz „Ja mam rację!”, to jest mentalność „przebudzonych”.
[…]

„Mam rację!”, a zatem, z definicji, jeśli ja mam rację, a Ty mówisz mi co innego, więc musisz się mylić. A jeśli się mylisz, to jakie ma znaczenie, że nie masz wolności słowa? Jesteś w błędzie, ok?
Ale kiedy mówimy, że każdy ma prawo do swojej opinii, każdy ma prawo do swojego poglądu, i nie ma nikogo, kto ma pełną rację, i nie ma nikogo, kto jest całkowicie w błędzie, to tylko kwestia stopnia.
Kiedy TO mówimy i czujemy się z tym spokojni, możemy nie zgadzać się [nawzajem] ze sposobem, w jaki postrzegamy świat i wciąż być w doskonałej harmonii. Ponieważ bez względu na to, jakie są nasze etykiety i linie podziałów, które służą, aby nas poróżnić, wszyscy jesteśmy na celowniku.
[…]

Hindusi są zamknięci. Żydzi są zamknięci. Chrześcijanie są zamknięci. Halooo?
Niech to będzie czas, w którym widzimy błąd i absurd tego, że pozwalamy się dzielić i rządzić sobą, poprzez nasze przekonania i wiarę w „Mam rację i dlatego nikt inny nie powinien mieć innej opinii niż moja!”

[…] rozgrywają grupy przeciw sobie nawzajem, doprowadzają je do wojny. A gdyby tylko ludzie podnieśli wzrok, zdaliby sobie sprawę, że te same ręce trzymają wszystkie sznurki, kiedy my tutaj walczymy.
Spotkajmy się, uświadommy sobie, co się dzieje i dokąd to zmierza, a przestaniemy „dzielić i rządzić”.
[…]

Rób, co uważasz za słuszne. Rób to, co wiesz, że jest właściwe. I wniesiesz wyjątkowy wkład, ponieważ taki właśnie jesteś — wyjątkowy. Wyjątkowy wkład w wyjście z tego.
Ale przytakiwanie nie jest opcją, ponieważ tak właśnie się tu dostaliśmy.
[…]

Wszyscy jesteśmy wspaniali. Po prostu większość ludzi [o tym] zapomniała.
[…]

Najlepszym sposobem rozwiązania problemu jest usunięcie przyczyny.
[…]

A znaleźliśmy się tutaj przez przyzwolenie na władzę, iluzję władzy. Rozwiązaniem nie jest „rób to, walcz z tym, walcz z tamtym”. Przestań ulegać iluzji władzy. I przestań wykonywać polecenia iluzji władzy, gdy wiesz, że nie powinieneś tego robić. A wtedy problem, którym jest iluzja władzy innych, zniknie.
Świat zmieni się, ponieważ dzisiejszy świat jest przejawem przyzwolenia na władzę iluzji. Usuń tę przyczynę, a problem zniknie.


Jak dla mnie, to to jest bardzo anarchistyczny przekaz. A co Ty sądzisz?
Aha, no tak. Ten osobnik to David Icke.

Tu możesz zobaczyć wywiad z nim, z którego pobrałem powyższe cytaty (nieco poprawione językowo i logicznie). Ale uwaga, pierwsze półtorej godziny mózg mi się boleśnie lasował. Zostaliście ostrzeżeni…

https://www.bitchute.com/video/pT0DH7j7KMb3/

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x